Piątkowski Zbigniew - poeta, dziennikarz

Jan Zbigniew Piątkowski jest znanym i cenionym dziennikarzem (od 1990 roku), wydawcą, twórcą literatury pięknej i kreatorem życia kulturalnego na Ziemi Mińskiej
Doświadczenia redaktorsko-wydawnicze zaowocowały utworzeniem w 1995 roku prywatnego i niezależnego Tygodnika Co słychać?, który promuje kulturę i z powodzeniem utrzymuje się na wymagającym rynku prasowym Mazowsza już 18 lat.
Przez ten czas jest również wydawcą literatury pięknej promującej lokalne talenty poetycko-prozatorskie (7 książek) oraz organizatorem przedsięwzięć sportowo-kulturalnych. Największym okazał się FESTIWAL CHLEBA, który od 10 lat jest coroczną wrześniową rewią folkloru i darów ziemi o zasięgu ogólnopolskim.  Nowszym - od 2007 roku - przedsięwzięciem Piątkowskiego jest także ogólnopolski festiwal MIŃSK-ETNO-KABARET promujący wiejski humor oraz integrację wsi z miastem. A najnowszą inicjatywą jest FESTIWAL AUTORÓW – MIVENA, dający szansę prezentacji twórczości lokalnych artystów.  Pod tą samą nazwą powstała fundacja służąca promocji kultury i jej  twórców. Dzięki tej idei powstało ok. 70 oryginalnych piosenek i trzy pełnometrażowe filmy biograficzne uznanych twórczyń ludowych.
Właściciel MEDIALU Piątkowski czyli portalu, tygodnika i TV Co słychać?  jest również literatem piszącym wiersze, eseje i opowiadania.
W 2006 roku zdobył II nagrodę  w XXXV Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Jana Pocka za poezje i wyróżnienie za prozę. Wydał także zbiór opowiadań SREBRNE ŻRÓDŁA oraz swój pierwszy tom poezji wybranych - ROZSTAJE. W czerwcu 2010 roku dołączył do zbioru swoich poezji drugi tom liryków pod wspólną nazwą NIEnasycenie.
W czerwcu 2010 został uhonorowany przez marszałka Adama Struzika Medalem PRO MASOVIA przyznanym za wybitne zasługi oraz całokształt działalności na rzecz województwa  mazowieckiego. Otrzymał również dwie statuetki LAURY – nagrody powiatu mińskiego. Pierwszą w 2012 roku za działalność kulturalną, a drugą w 2014 roku za organizację mistrzostw powiatu w halowej piłce nożnej.


J. Zbigniew Piątkowski / autor - W Rozstajach cały czas coś wybierałem, będąc niejednokrotnie bezradnym wobec zarośli błędów i krętych ścieżek życia. Wybierałem zazwyczaj sercem, a rozumem starałem się dowieść, że słusznie.
W NIEnasyceniu już wiem, co jest ważne - ważniejsze nawet od miłości. Ważniejszy jest ustawiczny głód życia. Apetyt  tak nienasycony, że aż atawistyczny. Wszystko przez NIĄ, wszystko dla NIEJ i zawsze z NIĄ...
Czy ONA jest kobietą? Nie do końca i niekoniecznie. Czasami jest śliską granią na stoku góry, poranną rosą, zasnuwającą oczy mgłą, samotną różą, a innym razem ulotnym marzeniem, łagodnym wiatrem czy lianami warkoczy. Bywa pożarem oczu, nieodgadnionym smakiem i w końcu nieokiełznanym pragnieniem kochania.
Między łaknieniem coraz pełniejszych doznań, a odwieczną doskonałością jest najzwyklejszy ból istnienia urastający do granic udręki podczas samotnych nocy. Jest także śmierć osuszająca łzy spragnionego skazańca, który po powrocie z nieba rwie na strzępy koronki tęsknot.
Czy stan nienasycenia ma szansą na szczęśliwy koniec? Czy radosne anioły mogą nas wyzwolić od smutnych diabłów? Kto wreszcie zdejmie z oczu sieci łez, by zobaczyły prawdę?
Nie zobaczą, bo prawda jest tajemnicą znajdowania i gubienia śladów miłości. Tajemnicą tak wielką jak poezja. Dlatego wciąż trwam w stanie nienasycenia i wcale nie chcę go opuszczać....

Irena Ostaszyk / poetka - To poezja wyborów życiowych, ale można ją także zaliczyć do liryki dojrzewania. Jej całość – od pierwszych uniesień do spełnień wieku dojrzałego – wypełnia po brzegi głębia uczuć raz zawiedzionej, a innym razem spełnionej miłości.  Wypełnia ją także nadzieja na lepsze, spełnione życie. /.../ Dawno już takich wierszy nie czytałam. Można naprawdę się zachwycić...

Danuta Grzegorczyk / kreatorka kultury - To dziesiątki wierszy, niby każdy inny, ale we wszystkich tkwi główna myśl – życie. W wierszach jest też dialog poety ze sobą, Bogiem i losem. Autor skupia się wokół motywów, jakimi są uczucie i wiara. /.../ Jest wnikliwym obserwatorem ludzkiej psychiki, chciałby utrwalić piękno duszy i miłość.

Tomasz D. Mames / literat, kulturoznawca - Rozstaje to miejsce, gdzie trzeba wybrać. To czas, nad którym anioł roztoczył swe skrzydła i ucichł czekając na wybór człowieka. Piątkowski – poeta  już wybrał; anioł mógł czytać. Niech czyta i anioł i każdy wędrowiec na swoim gościńcu....

Wybór wierszy z tomów ROZSTAJE i NIEnasycenie


na rozstajach

na rozstajach życia
zbierałem troski
i nadzieje
już nie pamiętam
czy trafiałem częściej
na łzy zimnych księżyców
czy krwawe promienie
wschodzących słońc
które nie nadążały ogrzewać
biegnących bez tchu myśli
rąk splecionych niemocą
rozdartego serca

na rozdrożach losu
czatowały zdrady
niespełnionych miłości
i krnąbrnych nadziei
jak w rajskich ogrodach
owoce grzechu
oplatające duszę
węzłami obietnic
które Niewidzialny
wypędzał bezlitośnie
i ustawiał w szeregu
czczych przeznaczeń

nie pytaj więc na rozstajach
ile warte jest życie
bez miłości


kraina złudzeń

nie nauczyłem się nigdy
pływać po morzach pożegnań
bo wracać musiałem
do krainy złudzeń nijakich
bezradnie wznosząc ramiona
do potężniejszych bogów

nie nauczyłem się nigdy
hołubić oceanom pragnień
bo kochać musiałem
twoje i własne słabości
zawzięcie rzucając szyderstwa
w naszych nieznanych wrogów

nie nauczę się nigdy
zdecydowanie odrzucać myśli
bo powracają nowe
te wyleczone pośpiesznie
niegrzeczne i niepocieszone
bez granic i bez nałogów


kamień i łzy

a jeśli kamień
nosisz w sercu
nie do skruszenia żadną mocą
to nawet łez milionów
mgławic
nie zdołasz ujrzeć
ciemną nocą

a jeśli bojaźń
ból twój rodzi
konfesjonały w żalu toną
to serca nasze w skały
zamień
niech jak komety
same płoną

a jeśli skrucha
jest pożarem
spóźnioną łzą opamiętania
to spłoń do szpiku
i bez reszty
a nie zapomnisz
do skonania

a jeśli miłość
jest dusz złudą
nieposkromioną jak konieczność
to nasze ciała w lawę
zamień
a nie ostygną
aż po wieczność

na amen

roztańczyłem się
w twoich biodrach
- bez miary

uczepiłem się
fal warkoczy
- jak skały

rozłożyłem się
na twych piersiach
- ołtarzem

rozpłynąłem się
w miodnych ustach
- mirażem

odnalazłem się
w twoich oczach
nad ranem

i... zgubiłem się
cały w tobie
- na amen



atawizm

dziki atawizm
we mnie drzemie
trzyma wciąż w kleszczach
niewiadomych
jakbym znów mieszkał
w życia drzewie
w myślach natury
zawieszony

tam wśród konarów
przeznaczenia
wąż kusi duszę
bez ustanku
chce bym zszedł wreszcie
z lęku drzewa
i połknął przed nim
grzechu jabłko

a tyś aniołom
chmury ścielił
gdy w dżdżu pragnąłem
twej pomocy
i przyszła ona
piorun strzelił
w mojego strachu
wielkie oczy

mogę

ostatecznie mogę skoczyć
po chleb
za róg obfitości
po miłość
za lewą komorę
bo ona zalewa  najpełniej
choć po omacku

ostatecznie mogę powiedzieć
kocham cię
wprost jak szczeniak
choć zmuszasz mnie
na wszystkich frontach zwątpienia
wciąż ci świecić
nagimi nerwami

ostatecznie  mogę przysięgać
na święte mumie
i żywe trupy wrogów
że nigdy
nawet wśród błaznów
nie zaprzeczę
choć kur i tak
po trzykroć zapieje

z ł u d y

mówili że  oczy
nie potrafią kłamać
gdy pod skałą serca
śpiewają skowronki
zwabione wolnością
o której istnieniu
zapomniałem prawie

mówili że ptaki
nie znoszą niewoli
krztuszą się bezskrzydłe
haustem dekadencji
- tak  umiera miłość
a myślałem nieraz
że w wieczność się stroi 

mówili że kwiaty
trzeba poić sercem
aż zakwitną w oczach
barwami Edenu
- nie ujrzą ich nigdy
miłośnice złudzeń
co chlebem wzgardziły

mówili że kobiety
zmienne są jak myśli
rzucone w nieładzie
na pragnień mgławice 
- a miłość się rodzi
na grobach kochanków
nawet za kratami