Jagodziński Krzysztof - malarstwo, art recykling - Chmielew ( Mińsk Mazowiecki )

Masz rower i chęć ...     do Galerii Beemka kręć...

CHMIELEW w Gminie Mińsk Mazowiecki. Tędy na pewno nie będzie prowadzić żadna autostrada! Kilka lat temu mało kto tu zaglądał. Teraz  śmigają rowerzyści. Także z Warszawy.  Odkryli  drogi asfaltowe wokół Marianki - Zakola  - Barczącej – Chmielewa, dogodne  do wycieczek turystycznych jak i treningów sportowych. Na tych trasach mkną na rowerach  członkowie mińskiego Klubu Rowerowego. W soboty i niedziele  jest wiele osób jeżdżących  rekreacyjnie. Z Mińska do Chmielewa  wszyscy mają tyle co  rzut beretem. Wystarczy rower  i chęć, więc ....

DO CHMIELEWA KRĘĆ
Z której strony nie wjedziemy do Chmielewa,  czy   od strony Marianki,  czy od  Zakola,   to  i  tak  pośrodku wsi  na pewno zauważymy Przystań rowerzystów. Przystajemy. Osobliwy biały dom w stylu dworkowym, z dużym  kolumnowym gankiem, z drewnianymi okiennicami, z dekoracjami: kwiaty, kwiateczki. Obrazki. Rzeźby. Zwierzaki. Cudaki. Kapslaki. Wszystko wykonane własnoręcznie z przeróżnych materiałów ... z odzysku, ot taki artystyczny recykling. 

KRZYSZTOF  JAGODZIŃSKI
gospodarz   domostwa, od wiosny   do jesieni praktycznie cały dzień jest obecny na ganku. Rocznik 1954  r. Emerytowany strażak. Pochodzi z  Warszawy. Stolicę opuścił 12 lat temu. Zawsze chciał mieszkać na wsi. Uwielbia przyrodę, wiejski krajobraz.  Lubi pracować wokół domu   i  w domu, ale także  tworzyć różne przedmioty, obrazki, zdobienia według własnych pomysłów. Takie życie wymarzył sobie  na czas emerytury. Od dziecka gryzmolił, rysował, wykreślał figury i bazgrolił, malował i majsterkował, ale pracując, nie miał na to czasu. Z rodziną - żoną Beatą i córką Marysią -  zamieszkał w Brzózem. Miała to być życiowa przystań, ale  pewnej nocy tir rozjechał dom.  Marzenia  o wiejskiej przystani  legły w gruzach. Życiową Przystań trochę krzywo, trochę prosto zbudowali  od nowa.

SIEDLISKO
Tu od początku Pan Krzysztof postawił na... swoisty recykling. W przydomowym ogrodzie powstawał mały skansen narzędzi rolniczych. Na okiennicach pojawiły się  motywy kwiatów, dekoracje własnoręcznie wykonane z różnych, zdawałoby się, bezużytecznych przedmiotów:  z listewek, z kapsli, z butelek,  z korzeni drzew.

Kiedyś tam  Pan Krzysztof został   przykuty do wózka. Zaczął mieć bardzo  dużo czasu, nawet za dużo. Bezczynność jest mu zupełnie obca i  nie potrafi  spokojnie usiedzieć, chociaż ....cały czas siedzi.

DRUGIE ŻYCIE
drewnianych skrzynek i  kapsli .... zaczyna się na ganku. Leżą tu stosy skrzynek. Znamy je wszyscy. Widujemy w sklepach, a w nich mandarynki. To one  są skarbem dla Pana Krzysztofa. Wrzucone  do przysklepowych śmietników mają chętnych, ale na opał. Żona Pana Krzysztofa przywozi  je do  domu. Dno z pilśniowej płyty skrzynki z naciągniętym płótnem  to podobrazie. Przy pomocy krzywika,  powstanie na nim rysunek, tajemniczy splot linii. Przestrzeń miedzy liniami artysta  wypełnia farbami.I jest !Cykl obrazków TWARZE.  Listewki skrzynki staną się ramą obrazów. Z kantówek powstanie  stolik, parasol, fotel.                  I kolejne skrzynki i cykl; ZWIERZĘTA. Kotek- Pląsotek. PtaszekLiniaszek i Zwierzaki – Stworzaki.  Przyrząd geometryczny, używany podczas wykonywania rysunków technicznych do wykreślenia linii krzywych w Krzywikowie raz ma postać Łazikotka, innym razem   Konia – Nicponia, czy Ptaszka – Liniaszka. Dlaczego ? Bo  życiu  Nic nie jest proste.

Gdy chwilowo  nie ma  drewnianych skrzynek,  powstaje lichtarz ... z  zębatki od roweru.